Ostatnio więcej jammowałam i improwizowałam z shakuhachi. Piękne momenty nie do odtworzenia. Zapisane w pamięci, nie na dysku.
Ale terozki oswajam się z moim nowym samplerem Torso electronics S4, by upichcić coś bardziej złożonego. Niedługo też zabieram się za udźwiękowienie animacji z Torso, bo to prawdziwe zwierzę do sound designowania ! Czy ktoś z Was też Torsuje?
Cały czas też zastanawiam się w jaki sposób nagrywać bambusowy flet shakuhachi. To niezłe wyzwanie realizacyjne! Mikrofon na statywie sprawdza się tak se, szczególnie, że zależy mi również na movemencie. Specjalnie kupiłam pod flet mikrofon instrumentalny Shure SM57, ale niesatysfakcjonowało mnie jego brzmienie. Chwilowo stanęło na mikrofonie pojemnościowym MIPRO MM-707P. Zazwyczaj korzystam z niego w nagraniach reporterskich w sytuacjach dokumentalnych, czyli w plenerze. Ale flet też przyjemnie nagrywa.
Niedawno wyprowadziłam się z pracą z domu do pracowni. Wyzwania aktualne to adaptacja pomieszczenia, które jest bardzo wysokie. Dźwięk nieprzyjemnie krąży, co wpływa na nagrania. Dużo jeszcze przede mną. :3333
Poniższe nagrania fletu są nagrywane różnie – czasami na mikrofon z Torso S4, czasami na dyktafon w telefonie, czasami na mikrofon pojemnościowy w pracowni z jej charakterystycznym pogłosem.



Dodaj komentarz